
czyli ładniej mówiąc:
presja inwestycyjna
Z patodeweloperką w Krakowie każdy jest zapoznany. Jakoś to się dzieje, że zabudowywane są tereny zalewowe, wyburzane forty, prywatne domy i jakoś to komuś udaje się załatwić, zaklepać i zalegalizować. Czasem wpadnie jakiś mandat, ale powiedzmy, że wliczony jest on w koszty „imprezy”. Presja deweloperska daje znać w całym Krakowie. Ja dotychczas sądziłam, że bardziej na innych osiedlach, gdzie jest jeszcze gdzie budować i gdzie są działki budowlane, ale na pewno nie na Bielanach, na terenie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego i w miejscu, gdzie plan miejscowy dopuszcza tylko domy jednorodzinne i bliźniaki. Myliłam się. Okazuje się, że na Bielanach jak się deweloper uprze, to można budować nawet przy samej murawie kserotermicznej, a drogę „sobie poprowadzić” przez działkę miejską! Trzeba tę drogę tylko robić szybko, najlepiej, żeby całość została zrobiona w jeden dzień i tak, żeby nikt nie zauważył. Metoda ta znana jest pod nazwą „faktów dokonanych”. Po prostu robisz drogę nielegalnie i potem mówisz, że ona zawsze tam była. Idziesz do urzędu, legalizujesz i już masz dojazd do swojej działki rolnej, która przez lata była działką bez dojazdu. Taka sytuacja właśnie ma miejsce na Bielanach, przy ul. Bielańskiej. Postanowiłam to Państwu opisać, bo dość mam działań różnego pokroju ludzi na szkodę środowiska i naszych „Górek”.
I to jest najlepsze, najgrzeczniej powiedziane o toczącej się obecnie sprawie, jak tylko umiem.
10 czerwca 2026 na sesji Rady Miasta Krakowa referowałam projekt uchwały dotyczący powstania na Bielanach użytku ekologicznego pt. Murawy kserotermiczne na Bielanach. Użytkiem ekologicznym miałby zostać objęty teren doskonale wszystkim znany jako „Górki”. Transmisję z moją wypowiedzią możecie Państwo obejrzeć tutaj: https://bip.krakow.pl/?dok_id=223060&plid=321 (godz. 7:15).
Dosłownie dwa dni później otrzymałam telefon, że „Górki” właśnie są dewastowane przez osobę, która wjechała koparką na murawę i robi tam (na terenie gminnym) drogę do swojej działki rolnej, która znajduje się z tyłu murawy (działka wielkości ~10 ar)!
Na miejsce została wezwana Straż Miejska i Policja, czynności podjął też Zarząd Zieleni Miejskiej, który jest zarządcą terenu, na którym ktoś usiłował zrobić drogę (zostało to w częściowo udaremnione). To tak w telegraficznym skrócie, bo sprawa zajęła mi w sumie kilka dni.
Na miejscu udało mi się spotkać także z deweloperem, który utrzymuje, że służebność przechodu i przejazdu przez część gminną pozwala mu również na prace budowlane na terenie gminnym, na terenie murawy kserotermicznej, planowanego użytku ekologicznego i wreszcie na fragmencie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego… Nie, nie wystarczy, na prace budowlane trzeba mieć pozwolenie zarządcy terenu. Do dnia dzisiejszego nic mi nie wiadomo, jakoby ten deweloper je posiadał, dlatego sądzę, że próbowano tu właśnie zadziałać metodą faktów dokonanych. Sprawa jest wyjaśniana, deweloper twierdzi, że będzie budował tam domy (?). Jak na działce rolnej bez dojazdu można budować domy? Mam nadzieję, że się nie przekonamy. Dla mnie byłby to skandal. Sami Państwo oceńcie, zamieszczam zdjęcia poniżej. Miejsce nie jest łatwo dostrzegalne z ul. Bielańskiej, najlepiej się tam przespacerować i wyrobić sobie własne zdanie. Traficie po zdjęciach.
p.s.
W tym roku będzie można głosować na projekt Budżetu Obywatelskiego opisany tutaj: https://budzet.krakow.pl/projekty2026/10013-zielone-murawy-na-zwierzyncu-punkt-widokowy-na-doline-wisly.html
->Jest to koncepcja ekologicznej ścieżki poprowadzonej po grzbiecie murawy, wzdłuż ulicy Bielańskiej i schodzącej na końcu ulicy, właśnie w miejscu, gdzie deweloper postanowił wykorytować sobie drogę i wysypać ją żwirem.
Jako radna i mieszkanka Bielan, wiedząc, jakie są oczekiwania mieszkańców tego osiedla wobec zachowania terenów rekreacyjnych, znająca problemy z przejazdem i przejściem pieszo przez ulicę Bielańską, zdecydowanie jestem po stronie zablokowania prób wytyczania drogi przez murawę kserotermiczną, do inwestycji, która nie powinna tutaj mieć miejsca!
Deweloperowi, jeśli to czyta, radziłabym ponowne, spokojne przemyślenie tej sprawy. Naprawdę nie ma już tego typu terenów muraw kserotermicznych w Krakowie, zostały zniszczone. Jeśli tak, jak Pan mi powiedział osobiście: „Kocha Pan przyrodę”, to sugeruję niniejszym przepisanie pana działki rolnej na rzecz Gminy Miejskiej Kraków celem powiększenia użytku ekologicznego, wtedy realnie pokaże Pan, że kocha przyrodę i zależy mu na jej zachowaniu. Być może będzie Pan pierwszym deweloperem w Krakowie, który faktycznie zadbał o przyrodę, przyczynił się do ochrony muraw kserotermicznych. Chętnie opiszę i tę historię.
AF


















Dodaj komentarz